Wszyscy
mamy tyle samo czasu: 24 godziny na dobę, 168 godzin w tygodniu itd.
Jednak niektórzy z nas częściej niż inni mówią „nie mam na to czasu”,
„gdybym miał go więcej, to…”. Jak to jest, że jedni potrafią coś zrobić
w jeden dzień a dla innych mało będzie całego tygodnia? Tajemnica tkwi
w zarządzaniu czasem.
Z
czasowymi ograniczeniami spotykamy się już w szkole i potem na
studiach, choć tak naprawdę brakuje nam go wówczas tylko przy
realizacji specjalnych zadań – przygotowanie do matury, do sesji.
Prawdziwe problemy pojawiają się, gdy podejmujemy pracę. Spędzamy w
niej większość aktywnego czasu w ciągu dnia, sztywne ramy i
ograniczenia sprawiają, że coraz trudniej nam znaleźć czas na nawet
najprostsze przyjemności – wyjście do kina, oglądnięcie meczu w
telewizji. Jeśli małżonkowie dodadzą do tego obowiązki „domowe”, okaże
się, że bez swoistego planu czasu rzeczywiście nam zabraknie. Bo czas
pozostawiony sam sobie ma samoistną tendencję do przeciekania przez
palce…
Aby
poskromić swój czas musisz dokonać wyboru. Tak, życie jest brutalne i z
jednych rzeczy trzeba rezygnować lub drastycznie je ograniczać by
osiągnąć inne, ważniejsze. Musisz więc zastanowić się globalnie nad
całym swym życiem, ustalić priorytety. Jak to zrobić? Weź kartkę
podziel ją na kilka części zatytułuj je od „Najważniejsze” do „Mało
ważne” zastanów się co jest istotne w twoim życiu i wypełnij rubryki.
Każdy człowiek inaczej ustala swoje cele i priorytety w życiu, dla
jednego ważna jest rodzina, dla innego pieniądze i prestiż, jeszcze
inny ceni przede wszystkim pracę i sukcesy zawodowe. Warto sporządzić
taki schemat by zdać sobie sprawę co bezwzględnie muszę realizować by
być szczęśliwym, co ważne a co mniej i w końcu z czego mogę
zrezygnować. Mając taki życiowy plan, dość prosto możemy podzielić
własne 24 godziny na dobę i 168 godzin w tygodniu, przyporządkować im
określone działania, które posłużą do realizacji swoich wyznaczonych
priorytetów. Pamiętać również należy o tym, że nasze priorytety są ze
sobą powiązane – np. jeśli chcemy stworzyć szczęśliwą rodzinę musimy
jej zapewnić stabilne podstawy finansowe.
Podobną
sytuację jak w całym życiu, mamy również w pracy. Tam też możemy
wyznaczyć sobie cele zasadnicze, poboczne i te mniej istotne. Dla
jednych będzie to awans, kariera, dla innych zarobki, jeszcze innym
wystarczają stabilne warunki zatrudnienia. Mając określone zawodowe
cele musimy podporządkować im własne postępowanie. Truizmem jest, że
tylko systematyczne działania i odpowiednio rozłożona ciężka praca mogą
doprowadzić do zrealizowania ambitnych celów.
Po
pierwsze zbuduj skuteczny plan zajęć dzieląc go na szereg bloków
czynności. Niektóre zajmą ci więcej czasu, inne mniej, ale w końcu
będziesz miał jasno ułożony schemat. Każdy blok zajęć podziel się na
szereg mniejszych części, którymi można sprawnie zarządzać. W
zależności od tego, jak jesteś zajęty, możesz rozpocząć organizowanie
własnego czasu pracy od ustalenie planów tygodniowych lub miesięcznych,
a następnie przejdź do dokładnego określenia planów dziennych, a nawet
godzinnych. Najlepiej by zorganizować sobie taki moment na planowanie,
żeby nic ci nie przeszkadzało. Wtedy będziesz mógł się porządnie
zastanowić nad czekającą cię przyszłością. Później ewentualnie możesz
nanosić pewne zmiany. To pozwoli ci zminimalizować zatory i dublowanie
czynności.
Inny
kluczowy aspekt zarządzania czasem to używanie zabezpieczeń czasowych.
Nigdy plan nie jest tak przygotowany, że wszystko będziemy tzw.
wykonywać według niego. Bardzo często pojawiają się opóźnienia lub
nieoczekiwane wolne, niezaplanowane chwile. Dlatego twórz plany w ten
sposób, by pomiędzy dwoma zadaniami istniała pewna luka czasowa. Jeśli
wszystko pójdzie dobrze, będziesz miał czas na chwilę odpoczynku, a
jeśli nie - dodatkowy czas na likwidację opóźnień. Jeśli więc dane
zadanie ci się nagle przedłuży, nie będziesz spóźniony zaczynając
kolejne. Przy okazji znacznie pozwoli ci to zredukować swój stres. Bo
wyobraź sobie, że pracujesz w poważnej firmie i stale coś musisz robić
- rozmowy z pracownikami, kontrahentami, z szefem, przygotowywanie
raportów itp. Niewiele trzeba, by jedno z zadań (np. rozmowa z szefem)
się opóźniła, przy okazji burząc cały, misternie sporządzony
harmonogram. Jeśli jednak w swoim planie zajęć dodałeś pewne luzy
czasowe, nawet takie zdarzenia nie zakłócą spokojnego przebiegu dalszej
części dnia. Pamiętaj jednak, że takie przerwy czasowe, oprócz
zabezpieczenia, wnoszą pewien zastój. Dlatego należy określać je bardzo
rozsądnie, by nie stracić wysokiej jakości swojej pracy.
Niezmiernie
istotną sprawą jest też określenie ograniczenie działania tzw. złodziei
czasu. Są to ludzie, przedmioty i czynności, które zabierają cenny
czas, choć obcowanie z nimi dawać może pewne odprężenie czy
przyjemność, to złodzieje czasu w żadnym razie nie ułatwiają,
przyspieszają osiągania założonych celów. Spotkanie z kumplem w
knajpie, wielogodzinne oglądanie telewizji, bezmyślne surfowanie po
internecie w pracy. To wszystko zabiera cenny czas. Jeśli skutecznie
zlokalizujesz te przeszkody z pewnością znacznie ograniczysz zasięg ich
działania – np. z pewnością będziesz się starał szybko skończyć rozmowę
z koleżanką w pomieszczeniu socjalnym, mając w świadomości, że choć
jest ona przyjemna, to odciąga Cię od zaplanowanych na dzisiaj działań.
Najlepiej
sprawne zarządzania czasem wspomóc jakimś pomocnikiem np. kalendarzem,
elektronicznym organizerem albo jakimś programem komputerowym. Wówczas
znowu zaoszczędzisz trochę czasu i sprawnie zorganizujesz własny plan.
Mówimy "czas to pieniądz", a więc istotą zarządzania czasem jest wykorzystanie tego bogactwa. Jeśli lepiej przeanalizujemy, na co zużywamy czas, określimy priorytety, zaplanujemy pracę, efektywność z pewnością będzie lepsza. Efektywność to suma pewnych nawyków i zabiegów. Nie są one czymś wrodzonym. Większości z nich można się nauczyć. Jednym ze źródeł efektywności jest systematyczna praca nad zarządzaniem czasem. Tak więc do dzieła!